Najczęstsze złe decyzje na wczesnym etapie startupu
Startup nie upada przez brak pomysłu. Upada przez złe decyzje na zbyt wczesnym etapie
W narracjach o startupach często słyszymy o „genialnym pomyśle”, „przełomowej technologii” albo „idealnym timingu rynkowym”. Rzadziej mówi się o czymś znacznie bardziej prozaicznym — o decyzjach podejmowanych zbyt wcześnie, zbyt emocjonalnie albo bez danych.
A to właśnie one najczęściej decydują o tym, czy startup przetrwa pierwsze 12–24 miesiące.
Early stage to nie czas na optymalizację — to czas na wybory
Na bardzo wczesnym etapie startupu niemal wszystko jest:
niepewne,
niepełne,
tymczasowe.
Problem pojawia się wtedy, gdy founderzy próbują zachowywać się tak, jakby firma była już dojrzała:
budują skomplikowane procesy,
inwestują w „docelową” strukturę,
zatrudniają ludzi „na przyszłość”.
Tymczasem early stage to moment, w którym najważniejsze są wybory, a nie optymalizacja.
Najczęstsze złe decyzje na wczesnym etapie startupu
1. Zbyt szybkie skalowanie
Jedna z najbardziej klasycznych pułapek.
Startup zaczyna:
zwiększać zespół,
wydawać więcej na marketing,
rozbudowywać produkt,
zanim:
ma potwierdzony problem,
zna realną wartość dla klienta,
rozumie powtarzalny model sprzedaży.
Skalowanie nie rozwiązuje problemów — skaluje problemy.
2. Mylenie aktywności z postępem
Spotkania, roadmapy, sprinty, prezentacje dla inwestorów — wszystko się dzieje. Z zewnątrz wygląda jak ruch.
A w środku często brakuje odpowiedzi na podstawowe pytania:
czy klienci naprawdę tego chcą?
czy wracają?
czy są gotowi zapłacić?
Dużo aktywności ≠ realny postęp.
3. Decyzje podejmowane „na czuja”
Intuicja founderów jest ważna — ale na early stage bywa zdradliwa.
Typowe scenariusze:
„klient na pewno tego potrzebuje” (bez rozmów z klientami),
„to się sprzeda, tylko trzeba dopracować”,
„konkurencja tak robi, więc my też powinniśmy”.
Brak danych nie zawsze jest wyborem — ale ignorowanie dostępnego feedbacku już tak.
Dlaczego founderzy podejmują złe decyzje?
Bo działają pod ogromną presją:
czasu,
pieniędzy,
oczekiwań inwestorów,
własnych ambicji.
Do tego dochodzi:
brak doświadczenia w budowaniu firm od zera,
brak kogoś, kto zada trudne pytania,
brak przestrzeni na zatrzymanie się i refleksję.
W efekcie decyzje są często:
reaktywne,
emocjonalne,
niespójne strategicznie.
Jak podejmować lepsze decyzje na early stage?
1. Ograniczyć liczbę priorytetów
Startup nie może robić wszystkiego naraz — nawet jeśli bardzo chce.
Lepsze trzy świadome „nie” niż dziesięć chaotycznych „tak”.
2. Oddzielać fakty od założeń
Każda decyzja powinna zaczynać się od pytania:
co wiemy na pewno?
co tylko zakładamy?
jak możemy to sprawdzić najniższym kosztem?
To proste pytania, które radykalnie zmieniają jakość rozmów founderskich.
3. Wprowadzić zewnętrzną perspektywę
Founderzy są zbyt blisko problemu. To naturalne.
Zewnętrzna osoba:
nie jest emocjonalnie przywiązana do pomysłu,
widzi powtarzalne schematy,
potrafi zatrzymać zespół przed kosztownymi błędami.
Rola mentoringu w podejmowaniu decyzji startupowych
Mentoring biznesowy na wczesnym etapie nie polega na dawaniu gotowych odpowiedzi. Jego realna wartość to:
porządkowanie chaosu decyzyjnego,
pomoc w ustaleniu, co naprawdę jest teraz ważne,
konfrontowanie założeń z rzeczywistością,
wsparcie founderów w momentach wątpliwości.
Często jedna dobra decyzja podjęta w odpowiednim momencie oszczędza miesiące pracy i setki tysięcy złotych.
Startup wygrywa nie tym, że ma rację — tylko tym, że szybciej się uczy
Na early stage nie chodzi o to, by od razu podejmować idealne decyzje. Chodzi o to, by:
podejmować je świadomie,
uczyć się szybciej niż rynek,
nie brnąć w złe kierunki zbyt długo.
Startupy rzadko upadają dlatego, że miały zły pomysł.
Znacznie częściej — dlatego, że zbyt długo podejmowały złe decyzje, nie zatrzymując się na refleksję.
Szukasz pomocy? Wejdź na: https://www.projektprzywodztwo.com/mentoring-biznesowy