Wyobraź sobie taką sytuację: jest wtorek, godzina 16:30. Twój kalendarz pęka w szwach, a Ty właśnie kończysz trzecie z rzędu spotkanie, które mogło być e-mailem. Nagle do Twojego gabinetu wchodzi współpracownik z „szybką prośbą” o przejrzenie raportu, który powinien być gotowy wczoraj. Wiesz, że jeśli się zgodzisz, znowu nie zjesz kolacji z rodziną. Wiesz też, że ten raport to efekt jego prokrastynacji. Ale zamiast powiedzieć: „Nie mogę teraz pomóc, musisz wziąć za to odpowiedzialność”, uśmiechasz się i mówisz: „Jasne, podeślij, rzucę na to okiem”. W tej sekundzie poczułeś krótką ulgę, bo uniknąłeś niezręczności. Właśnie zapłaciłeś pierwszą ratę niewidzialnego podatku. Potrzeba bycia lubianym, choć ewolucyjnie wpisana w nasze DNA, w świecie ambitnych liderów i specjalistów staje się jednym z najcięższych balastów hamujących rozwój. To mechanizm, który obiecuje bezpieczeństwo, a w rzeczywistości dostarcza jedynie zmęczenia, frustracji i rozmytych standardów.
Read More